Pozycjonowanie |darmowe mp3 |Zespół muzyczny Szczecin
„No cóż, listy te przekazał wiedeńskiemu wydawcy żyjący jeszcze Wówczas syn Katarzyny Schratt, pan Legationsrat Anton Kiss de Ittebe, który należy przypuszczać miał na uwadze utrwalenie istniejącej legendy. W tym duchu utrzymane są także komentarze wydawcy. Ale i tak trzeba tę publikację uznać za wyjątkową, ponieważ, listom tym groziła całkowita zagłada.
Adresatka przez całe swoje długie życie umarła w 1940 roku, licząc osiemdziesiąt siedem lat zachowywała niespotykaną wręcz dyskrecję. Wszelkie propozycje spisania bądź podyktowania wspomnień odrzucała zdecydowanie, bez chwili namysłu. Miłość do dostojhego adoratora pozostała jej wyłączną, intymną własnością, z którą chciała widocznie zejść do grobu. Aż dziw bierze, że nie zniszczyła wcześniej tego pokaźnego pakietu listów. Być może, iż wraz z upływem czasu stawały się dla sędziwej właścicielki pamiątkami coraz to droższymi, jedynymi już świadkami jej dawnego, pełnego blasku i świetności życia. Dlatego stojąc nad grobem może nie miała dość sił, by się przemóc i dokonać dzieła zniszczenia.
Zachowane listy są wzruszającym dokumentem gorącego przywiązania cesarza do zwyczajnej, mieszczańskiej córy. 1 do tego aktorki. Jeszcze niedawno ludzi tej profesji nie wolno było chować w poświęconej ziemi. Dumny Habsburg, który dopuszczał do swego otoczenia jedynie tych arystokratów, którzy mogli wykazać się co najmniej szesnastoma tarczami herbowymi ośmioma po mieczu i ośmioma po kądzieli zakochał się w kimś bez nazwiska. On który każdy związek zawarty nie z księżną czy księciem krwi uważał za morganatyczny, zaś tych, którzy go wbrew jego woli zawierali potrafił nawet wykluczyć ze społeczności rodowej i przymusić do zmiany nazwiska! I oto ów surowy i nieprzejednany strażnik praw i zasad dynastycznych utkwił w mieszczańskich papuciach na całe trzydzieści lat.“(8)
lokata bankowa |pozycjonowanie stron internetowych |budynki gospodarcze
„No cóż, listy te przekazał wiedeńskiemu wydawcy żyjący jeszcze Wówczas syn Katarzyny Schratt, pan Legationsrat Anton Kiss de Ittebe, który należy przypuszczać miał na uwadze utrwalenie istniejącej legendy. W tym duchu utrzymane są także komentarze wydawcy. Ale i tak trzeba tę publikację uznać za wyjątkową, ponieważ, listom tym groziła całkowita zagłada.
Adresatka przez całe swoje długie życie umarła w 1940 roku, licząc osiemdziesiąt siedem lat zachowywała niespotykaną wręcz dyskrecję. Wszelkie propozycje spisania bądź podyktowania wspomnień odrzucała zdecydowanie, bez chwili namysłu. Miłość do dostojhego adoratora pozostała jej wyłączną, intymną własnością, z którą chciała widocznie zejść do grobu. Aż dziw bierze, że nie zniszczyła wcześniej tego pokaźnego pakietu listów. Być może, iż wraz z upływem czasu stawały się dla sędziwej właścicielki pamiątkami coraz to droższymi, jedynymi już świadkami jej dawnego, pełnego blasku i świetności życia. Dlatego stojąc nad grobem może nie miała dość sił, by się przemóc i dokonać dzieła zniszczenia.
Zachowane listy są wzruszającym dokumentem gorącego przywiązania cesarza do zwyczajnej, mieszczańskiej córy. 1 do tego aktorki. Jeszcze niedawno ludzi tej profesji nie wolno było chować w poświęconej ziemi. Dumny Habsburg, który dopuszczał do swego otoczenia jedynie tych arystokratów, którzy mogli wykazać się co najmniej szesnastoma tarczami herbowymi ośmioma po mieczu i ośmioma po kądzieli zakochał się w kimś bez nazwiska. On który każdy związek zawarty nie z księżną czy księciem krwi uważał za morganatyczny, zaś tych, którzy go wbrew jego woli zawierali potrafił nawet wykluczyć ze społeczności rodowej i przymusić do zmiany nazwiska! I oto ów surowy i nieprzejednany strażnik praw i zasad dynastycznych utkwił w mieszczańskich papuciach na całe trzydzieści lat.“(8)
<<<< Inne „nowe media
| Związek Radziecki odstąpił >>>>
lokata bankowa |pozycjonowanie stron internetowych |budynki gospodarcze